Wiosenne tłuszczyku spalanie dzień 6

Nie wiem czy zauważyliście, że często łączę jajecznicę z sokiem pomarańczowym. W mojej diecie jajka są jednym z głównych źródeł żelaza. Tymczasem jest to jeden z najtrudniej przyswajalnych mikroelementów.

W jego przyswajaniu pomaga bardzo obecność Wit. C w posiłku. A o tej porze roku sok pomarańczowy jest najłatwiejszym do zdobycia źródłem tej witaminy. (Szczególnie, że od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką wyciskarki do cytrusów. Można dostać naprawdę wygodne w użyciu za kilkadziesiąt złotych. Gorąco polecam).

jajka sadzone

Dziś dzień dla lubiących mięsko. Późna kolacja, ale na 2 godziny przed snem, ze względu na zawody następnego dnia. Dzień przed zawodami nie chciałabym, żeby waga pokazała mocniejszy minus.

Trzymam się zasad jem kiedy jestem głodna, wolno, nie dłużej niż do czasu aż poczuję sytość.

1. Poranny rozruch: 5:45 – 5:55 (pompki, brzuszki, pośladki, wyskoki)

2. Śniadanko godz. 7:20: jajecznica na maśle klarowanym z dwóch jajek, kromka chleba żytniego maczana w łyżce oleju lnianego, sok ze świeżowyciśnietych pomarańczy

3. II śniadanie godz. 10:30: spora garść prażonych i solonych orzechów nerkowca, 8 suszonych moreli

4. Trening: 12 km luźnego biegu, pod koniec 6 szybszych odcinków po ok. 120 m.

5. Obiad 15:30: kasza gryczana z gulaszem wołowym i czerwoną kapustą na ciepło

6. Kolacja 21:00: carpaccio wołowe (to z Biedronki) na rukoli, z parmezanem. Sos z opakowania wyrzuciłam z zrobiłam swój: łyżeczka oliwy z oliwek, łyżeczka octu balsamicznego, łyżeczka syropu z agawy.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.