Wiosenne tłuszczu spalanie dzień 2

O drugim dniu wiosennego tłuszczyku wypalania…

Mój trener (Andrzej Wyganowski) układając mi treningi zawsze dodaje… „Pamiętaj to tylko plan. Najważniejsze słuchać organizmu i kierować się tym co Ci podpowiada”  Przekazuje mi plan na dwa tygodnie, a potem i tak przed cięższymi akcentami dzwoni, pyta jak się czuję i ewentualnie wprowadza korekty.

Tak samo jest z jedzeniem. Gdybym układała sobie jadłospis wcześniej zapewne we wczorajszym znalazłaby się na obiad jakaś kasza z warzywami. Jakiś owoc tu czy tam. Ale, wczoraj wyjątkowo niegłodna byłam. I widać po braku zmian w wadze, że faktycznie więcej nie potrzebowałam…

A było to tak…

  1. Poranny rozruch: 5:45 – 5:55 (pompki, brzuszki, pośladki, wyskoki)
  2. Śniadanko godz 6:20 : owsianka (4 łyżki płatków owsianych + 300mln mleka 1,5%) z rozgniecionym dojrzałym bananem
  3. II śniadanie godz 10:30: kromka chleba żytniego, cienko posmarowana serem feta z rukolą j jajkiem + sok wielowarzywny Tymbark Wege
  4. Przekąska 13:30: dwa ciastka owsiane bez cukru + mały jogurt 2%
  5. Trening 16:15-17:15 : Bieg 12km. Swobodnie, jak mawia mój trener „bez spinki” 😉
  6. Kolacja 17:30: Kromka chleba żytniego z pastą z 1/3 puszki tuńczyka (tuńczyk z wody + trochę keczupu pikantnego Międzychód + trochę musztardy) + kubek kremu z pomidorów (http://www.rownowaznia.pl/krem-z-pomidorow-przepis/ )

krem z pomidorów

Przez cały dzień jeszcze 3 kawy z mlekiem 1,5%, kilka herbat w tym ziołowych, dużo wody wysokomineralizowanej.

Za każdym razem odkładałam widelec jak tylko poczułam pierwszy sygnał sytości. Jadłam dopiero jak byłam głodna.

Waga z dzisiejszego poranka bez zmian 48,6kg (tak jak wczoraj pisałam, nie co dzień będzie „mniej”). Ze średnią 0,3kg/dzień idziemy zgodnie z planem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.