Napoje izotoniczne

 

Zauważyłeś, że zupełnie inaczej zaspokajasz pragnienie ciepłą wodą, inaczej  zimnym piwem, sokiem marchewkowym czy herbatą?  Inaczej reaguje na nie również Twój pęcherz.

Koncerny spożywcze prześcigają się więc w opracowywaniu formuł napojów, które dzięki specjalnie dobranym proporcjom składników jak najlepiej napoją Twoje komórki.

Jasne,  pracując w klimatyzowanym biurze w dobrej kondycji  spędzimy cały dzień cokolwiek będziemy pić (no chyba, że bez uzgodnienia z szefem przesadzimy z tym zimnym piwem 😉 ).  Jednak dla dajmy na to biegacza trenującego w pełnym słońcu, uzupełnienie niedoborów wody w odpowiednim tempie, diametralnie wpływa na tempo i komfort wysiłku. Utrata 5% płynów, w stosunku do wagi ciała powoduje spadek wydolności o 30%.

Napoje, których zadaniem jest  jak najefektywniejsze uzupełnienie płynów to napoje izotoniczne (nie mylić z energetycznymi).  Światowa Organizacja Zdrowia jasno określa jakie warunki, powinien spełniać napój aby nazywać się izotonicznym., tj:

1) osmolalność (w dużym uproszczeniu nasycenie składnikami) napoju musi zawierać się w przedziale 270 – 330 mOsm/kg

2) kaloryczność napoju ma wynosić od 8 kcal/100 ml do 35 kcal/100 ml

3) minimum 75% energii musi być dostarczone z cukrów o wysokim indeksie glikemicznym

4) ma zawierać od 460 mg/l do 1150 mg/l sodu

 

Niestety, poza pożądanymi składnikami izotoniki dostępne w sklepach zawierają często również konserwanty, stabilizatory, barwniki, maltodekstrynę, emulgatory i inne „Fuj”. Bardzo szkoda, bo o ile olimpijczyk wpadający na metę, woli szybko się nawodnić niż przejmować szczyptą barwnika, to  jak podać coś takiego regularnie np. dziecku biegającemu cały dzień po podwórku?

 

Jeszcze większe NIESTETY dotyczy faktu, że w wielu niezależnych testach (znajdziecie bez trudu w sieci. W tym tak wiarygodnych instytucji jak ProTest) okazuje się, że faktyczny skład sklepowych izotoników odbiega od tego deklarowanego na opakowaniu. W szczególności dotyczy to kluczowego dla naszego nawodnienia parametru tj. osmolalności. Na kilka jednorazowo badanych składników zazwyczaj normy tu spełniał jeden (nie zawsze ten sam, ale zdecydowanie najczęściej Powerade na przemian z Izostarem)

 izotoniki

No to.. jak żyć!? Kupować sklepowe, naszpikowane chemią napoje o niepewnej skuteczności? Po prostu pić wodę? Czy może najbezpieczniej siedzieć w tym naszym biurze z klimatyzacją i się nie ruszać?

 

Otóż za czasów kiedy byłam jeszcze studentką poznańskiego AWF, w sklepach nie napojów izotonicznych. Sportowcy jednak już wtedy, tak jak Ty czuli, że nie wszystkim napijesz się tak samo. Każdy pilny student wiedział jak zrobić sobie izotonik samemu. A jest to niezwykle proste i dużo tańsze niż kupno gotowej mieszanki.

 

Wymieszaj:

0,5l wody źródlanej

0,5l dowolnego soku z kartonu

1/3 łyżeczki soli

 

I gotowe! 🙂

Czy taki płyn zawsze będzie miał idealną osmolalność ? Niekoniecznie – zależy to głównie od składu wody (domyślam się, że w tym również problem małej powtarzalności osmolalności gotowych napojów). Jeśli jednak osmolalność nie będzie idealna, to będzie bardzo blisko normy, a mamy gwarancję, że oprócz naturalnie zawartych w wodzie i soku witamin i mikroelementów, nie będzie w naszym napoju niepotrzebnej chemii.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.