Krótka rozmowa z kimś bardzo tłustym

Nie wiesz czy się kogoś bać czy nie? Nie domyślaj się, nie dręcz, porozmawiaj z nim 😉

Kto nie wie czy się bać masła, niech przeczyta krótki wywiad z nim…

– Drogie masło, jak to z Tobą jest. Służysz nam czy nie?

– Mówi się, że wszystko jest lekarstwem i wszystko jest trucizną. Spożywane z umiarem jestem lekarstwem. Dostarczam dużych ilości Wit. A, karotenoidów, Wit. D i E.

– Z umiarem, to znaczy ile?

– Każdy ma oczywiście inne zapotrzebowanie na składniki odżywcze. Jeśli weźmiemy sobie jednak zdrową, średnioaktywną osobę o statystycznym zapotrzebowaniu kalorycznym na poziomie ok. 2 200 kcal dziennie, to osoba taka powinna jeść ok. 75g tłuszczu dziennie, aby jej procesy metaboliczne przebiegały prawidłowo, aby nie miała problemów ze skórą, hormonami. 75 g to jest 7,5 łyżki oleju. Oczywiście należy mieć w pamięci, że część z tego znajduje się w formie tłuszczu ukrytego w mięsie, nabiale, wypiekach.

Jako tłuszcz nasycony muszę podzielić się tym przydziałem 75g z tłuszczami nienasyconymi. Zakładając, że danego dnia nie jedliśmy tłustego mięsa, pączków, macarpone, nasza wspomniana statystyczna osoba może mnie zjeść w ilości 15g, tj. lekko czubatą łyżkę.

Posiłek z moim udziałem, o idealnych proporcjach białka, tłuszczu i węglowodanów to np. dwie kromki chleba razowego + lekko czubata łyżeczka masła + sałata + jajko + rzodkiewka i szczypiorek + kubek soku wielowarzywnego. Wszystko ma w sumie 370 kcal.

śniadanie

– A co z byciem trucizną?

Trucizną staję się w dwóch sytuacjach. Po pierwsze w takiej samej jak większość produktów spożywczych tzn. „Co za dużo to nie zdrowo”. Dostarczam bardzo dużo energii, a ta niewykorzystana odkłada się w komórkach tłuszczowych.

Po drugie, kiedy jestem wykorzystywane do obróbki termicznej w tem. powyżej 60 st C. Jak każdy tłuszcz podczas smażenia  zamieniam się częściowo w akroleinę. Substancję, która wprawdzie nie jest jeszcze sklasyfikowana jako rakotwórcza, ale ma wiele cech takiej substancji – niszczy DNA i uszkadza białka odpowiedzialne za jego naprawę.

Problem ze mną jest taki, że o ile większość tłuszczy zamienia się w akroleinę powyżej tem. 160 st, a w wielu przypadkach powyżej 200 czy nawet 230, mi wystarczy 60. Właściwie jedyny przypadek smażenia, do którego mogę być wykorzystany to jajecznica. Jajka ścinają się w tem. 60 st i wystarczy kilkadziesiąt sekund na patelni.

Oczywiście nie wolno mnie jeść, jeśli jestem już zjełczałe. Abym zjełczało, potrzebuję powietrza. By temu zapobiec można mnie przechowywać w lodówce w pojemniku z wodą. Ważne, żeby woda była schłodzona już przed moim pierwszym zanurzeniem.

– Więc smażyć tylko na olejach? Od strony smakowej to jednak nie to samo :/

Na szczęście już ten problem rozwiązano. Otóż moje właściwości diametralnie się zmieniają jeśli się mnie sklaruje. Można to zrobić samemu w domu lub kupić gotowe masło klarowane. Temperatura, której mogę być wtedy bezpiecznie poddawane obróbce sięga 225st!

– A co z cholesterolem?

Ja mam go sporo. Przez jakieś 70 lat sądzono, że oznacza to, że wiele z tego osadza się w żyłach osób mnie zjadających. Od dobrych 30 lat jednak zakończone są już badania i wielokrotnie potwierdzone, że wysoki poziom cholesterolu w organizmie jest wynikiem przede wszystkim nieprawidłowych proporcji zjadanych przez nas kwasów omega 6 i omega 3. Jedzcie codziennie łyżkę czy dwie  oleju lnianego, dodawajcie do musli  len mielony. Orzeszki arachidowe zjadajcie jedynie od wielkiego dzwonu. Nie przekraczajcie mojej dziennej dawki 1 łyżki, a wszystko będzie dobrze 😉

– Powstajesz z mleka. Czy mogą Cię jeść osoby z nietolerancją laktozy?

Z laktozą rzadko jest tak, że ktoś ją trawi w każdej ilości, a ktoś w żadnej. Raczej tak, że jeden może strawić 2l mleka, jeden dobrze się czuję jak wypije dwie szklanki i nie więcej, a inny odczuje jak je doda do kawy.

Zakładając, że tak czy inaczej 1 łyżka, to moja maksymalna porcja w ciągu dnia, raczej nikomu taka ilość laktozy nie zaszkodzi. Jednak osobą szczególnie wrażliwym polecam masło ekstra. Powstaje ono z ukwaszonej śmietany i zawiera dużo mniej laktozy niż masło śmietankowe, powstające ze śmietany słodkiej.

– No i wszystko jasne 🙂

P.S. Załączone zdjęcie nie jest przykładem prawidłowo zbilansowanego posiłku. W zdjęciu wykorzystano czasopismo „Wysokie Obcasy”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.